| W związku ze zbliżającym się rajdem *), kącik porad Mazowieckiej
filii Psychodelicznego Radia Dalekie Kresy Wschodnie przedstawia:
"Co Prawdziwy Turysta ładuje
do wora" |
 |
Zacznijmy od tego, jaki ten wór powinien
być: oczywiście setka i nie ma co do tego żadnych wątpliwości (chyba że
ktoś znajdzie większy!!!). Ładujemy do niego:
-
czekoladę;
-
bierzemy oczywiście przewodnik interesującego nas terenu
"...dla Prawdziwego Turysty", wyjmujemy go potem w miejscach
publicznych (od pociągu poczynając) i ostentacyjnie czytamy tak by napis
"...dla Prawdziwego Turysty" był dobrze widoczny;
-
czekoladę;
-
menażka: wyprodukowana przy pomocy najnowszych technologii
wykorzystywanych w przemyśle kosmicznym i armii amerykańskiej, hermetycznie
zamykana, złożona z pięciu warstw metalu, odporna na gorąc pieca hutniczego
i potworne zimno próżni kosmicznej, ze specjalnie profilowaną nienagrzewającą
się rączką, z własnym napędem i zapasem powietrza na 12 godzin, z systemem
samonaprowadzającym i wbudowanym procesorem, niewykrywalna przez radary...;
-
czekoladę;
-
scyzoryk o 30cm ostrzu z nożyczkami i cążkami (do pedicure
i manicure), zestawem pilników i pilniczków, korkociągiem, otwieraczem
do konserw (ale nie do butelek, gdyż Prawdziwy Turysta otwiera butelki
zębami!!!), lutownicą, pęsetą, śrubokrętem, nożycami do metalu, i w ogóle
zestawem narzędzi. Jest to oczywiście niezbędne minimum, można zakupić
scyzoryk z dużo bogatszym wyposażeniem;
-
czekoladę, dla odmiany białą;
-
siekierę, taką duuużą! topór!!! żeby można ściąć porządne
drzewa na ognisko (uwaga!!! doskonale na opał nadają się te duże opatrzone
zielonymi tabliczkami z białym orłem), oraz wybudować obozowisko. Uwaga:
do wybudowania obozowiska na okres dłuższy niż jedna noc, potrzebny będzie
bogatszy zestaw narzędzi;
-
czekoladę, tym razem nadziewaną;
-
saperkę, niezbędna przy budowie latryny;
-
ponieważ czekoladę już wzięliśmy, to pakujemy mleko w tubce
dla urozmaicenia;
-
lornetkę, do przyglądania się odległym szczytom, a także
do podglądania ptaków i sąsiadki;
-
czekoladę gorzką;
-
lunetę, do oglądania różnych obiektów niebieskich, oglądania
Tatr z Bieszczadów oraz bliższego przyjrzenia się sąsiadce;
-
czekoladę z alkoholem;
-
laptopa z gps-em, zestawem map satelitarnych o skali 1:1/10
uaktualnianych on-line, Cywilizacją i Małyszem;
-
czekoladki miętowe;
-
śpiwór, hermetycznie zamykany, zapewniający optimum w temperaturach
zbliżonych do zera absolutnego, z systemem obiegu zamkniętego, zapasem
tlenu na 24h na wypadek awarii w/w systemu, poduszkami powietrznymi (przy
wykorzystaniu tych samych technologii co w lądowniku 'Pathfinder'),
oraz z pluszowym misiem;
-
czekoladę z bakaliami;
-
trzytomowy (każdy tom po 600 stron, format A4) szczegółowy
przewodnik po faunie, florze i skałach, z ilustracjami do każdej pozycji.
Należy poznawać środowisko naturalne w którym przebywamy!;
-
czekoladę orzechową;
-
skrzynkę browaru do świętowania na zdobytych szczytach (uwaga!
świętowanie na każdym punkcie wysokościowym powoduje konieczność uzupełniania
zapasów co drugi dzień lub częściej, oraz znaczne wydłużenie trasy);
-
czekoladę jogurtową;
-
łódkę Bols, na wypadek niepogody, lub wręcz powodzi;
-
czekoladę specjalną (np 'Knister Q');
Na zewnątrz plecaka przypinamy: karimatę,
namiot, kubek, siekierę, saperkę, kijki narciarskie, raki, czekan, 20m
liny, i duuużo różnego żelastwa (zaczepy jakieś itp.). Sami obwieszamy
się znaczkami GOT-jakimiśtam, rajdowymi, przewodnickimi, honorowego krwiodawcy,
złotymi serduszkami WOŚP, orderami za odwagę itp. im więcej tym lepiej.
Podany wyżej zestaw stanowi oczywiście
sensowne minimum, warto oczywiście dodać różne elementy wg własnych preferencji.
Oczywiście nie jest to wersja doskonała (choć bliska doskonałości), oczekujemy
więc na państwa sugestie.
Prawdziwa Turystka stanowi odrębny
przypadek, którym się tutaj nie zajmujemy, ale mam nadzieję że nasze Szanowne
Panie uzupełnią tę lukę.
Ekipa MfPRDKW życzy udanego wyjazdu!!!
UWAGI do kolejnej edycji:
-
niektórzy twierdzą, ze prawdziwy twardziel otwiera butelki
okiem - być może, co nie zmienia faktu że otwieracza nie zabieramy;
-
inni zauważyli że proponowany zapas czekolady nie starczy
nawet na racje głodowe - chciałbym przypomnieć, że jest to zapas na trzy
dni (dla niektórych nawet na dłużej), później należy uzupełnić jej braki
w najbliższym sklepie.
*) tekst archiwalny z kwietnia 2001 r.,
jednak nadal aktualny. Kolejny rajd się zbliża. (przyp. Dzidka)